Ostatnio wygrzebałam jakiś mój stary wiersz, nie za bardzo mi się podoba, ale z braku lepszego pomysłu wstawiam go. Jak zwykle proszę o opinie.
***
Śmiać się kiedy z oczu płyną łzy,
Wznosić oczy do góry
Nieporadnie błagając o litość,
Słuchać kłamstw, znając prawdę,
Bać się przyznać że wiesz coś więcej;
Byłeś moją ostatnią deską ratunku,
Zostałam brutalnie od ciebie oderwana.
Teraz dryfuje po wzburzonym oceanie,
Szukam stałego lądu,
Pragnę by było jak dawniej,
Chciała bym zapomnieć,
Zmyć z twarzy łzy.
***
Boże, jakie to beznadziejne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz